Każdy z nas jest tytułowym Synem Słońca. Album od początku do końca stanowi zapętloną myśl, swoisty wewnętrzny monolog z „wszechrzeczą“, który dotyczy ważnych aspektów życia. Słuchacz prowadzony jest przez treść albumu od początku - momentu wyobrażenia tego, co przed narodzinami (skoro jesteśmy duszami połączonymi z wiecznością, wielką energią wszechświata, nieskończoną świadomością, to nasza myśl istnieje poza czasem i materią) aż do momentu w którym nadchodzi fizyczny koniec. Koniec życia na ziemi jest tylko początkiem dalszej podróży, stąd zabieg kompozycyjny polegający na połączeniu utworów w chronologiczną całość i zapętlenie albumu (dźwięki syntezatorów, które słyszymy na początku również zamykają płytę: „czas zatacza znowu krąg“). Cały materiał mówi o małostkowości, ciekawości oraz pretensjonalności człowieka, który dopiero poprzez nabycie doświadczenia zaczyna rozumieć przyczyny, a zarazem skutki swojej obecności. Nie znajdując odpowiedzi za pierwszym razem, szukając samego siebie odnajduje kolejne pytania, które prowadzą do następnych... ale żeby móc je ponownie zadać musiałby zacząć jeszcze raz („przewiń wstecz“) z założeniem, że wytyczy inną drogę, wybierze inaczej, co i tak jest utopią („poza śmiercią nie ma nic na pewno“), bo poza tym, że będzie kimś innym i że jego stan materialny może być lepszy lub gorszy, dalej będzie przeżywał i przerabiał to samo. Być może kiedyś dojdzie do tego, że najważniejsze jest to, że po prostu żyje.